24polska.pl luckystrikes.pl www.abclinux.pl www.numizmatyka.com.pl ANFA.PL linki
Login: Hasło: Odzyskaj hasło Zarejestruj się
wiadomości
kuchnia
ogłoszenia
podróże
teksty
5 powodów, dla których lekarz rodzinny NIE POWINIEN ustalać diety

Lekarzem pierwszego kontaktu jest lekarz rodzinny. To najczęściej do niego zwracamy się w pierwszej kolejności, gdy coś nam dolega, gdy nie czujemy się dobrze, coś nas boli i tak dalej. Lekarze cieszą się niezwykłym autorytetem – często nie rozumiemy tego co mówi do nas osoba w białym kitlu po drugiej stronie biurka, boimy się zapytać o szczegóły, nie pytamy lekarza o kompetencje, kwalifikacje, najczęściej zwyczajnie ze stresu i strachu. Bywa, że lekarze oprócz diagnozy i leków, „przepisują” także zalecenia dietetyczne. Dlaczego nie powinni tego robić?

DLACZEGO LEKARZ NIE POWINIEN UDZIELAĆ TOBIE WSKAZÓWEK DIETETYCZYCH?

1) Wiedza lekarza rodzinnego na temat odżywiania jest ogólna
Dietetyka to odrębna dziedzina wiedzy, wymagająca lat nauki i doświadczeń. Lekarz ma wiedzę z zupełnie innego zakresu, jeżeli się dokształca i podnosi swoje kwalifikacje najczęściej robi to w danej specjalizacji. Tą specjalizacją nie jest dietetyka, ani zasady odżywiania. Lekarze najczęściej nie śledzą nowych odkryć na temat badań naukowych związanych z żywieniem, nie czytają prasy specjalistycznej, nie uczestniczą w konferencjach na ten temat. Po prostu są specjalistami w innej dziedzinie nauki.

2) Wiedza lekarza rodzinnego dotycząca diet jest wybiórcza
Lekarz też człowiek – ogląda media, czyta prasę, bywa, że dochodzą do niego różne ciekawostki i newsy.  Swego czasu lekarze rodzinni na fali mody diety Dukana polecali ją swoim pacjentom. Efekty były świetne – pacjenci byli zadowoleni, chudli, lekarze cieszyli się z własnej skuteczności. O negatywnych skutkach tej diety zaczęto pisać dopiero dobry rok później – tymczasem sporo pacjentów cierpiało już nie tylko z powodu efektu jojo, ale i dziwnych boleści związanych z „rozwalonym” przez niefortunną dietę układem pokarmowym. W tej sytuacji lekarze rodzinni przepisywali kolejne leki, czasem zlecali kolejne badania. Wśród wielu osób problemy zdrowotne (nie mówiąc o nadwadze) nie zostały rozwiązane do dziś – ponieważ szkody, jakie niesie dla organizmu ta dieta często są nieodwracalne bądź trudno odwracalne – i może to zrobić jedynie osoba z należytą wiedzą na temat odżywiania.

3) Niech każdy będzie specjalistą w swojej dziedzinie
Traktując lekarza rodzinnego jak istotę wszechwiedzącą robimy szkodę przede wszystkim sobie. Pamiętajmy, że lekarz rodzinny to lekarz pierwszego kontaktu. Oznacza to, że powinniśmy od niego wręcz wymagać skierowania do specjalisty w danej dziedzinie, który będzie miał wiedzę niezbędną do zdiagnozowania choroby i doświadczenie istotne w podjęciu leczenia. Tak jak w przypadku trudności ze zdiagnozowaniem wysypki, lekarz rodzinny powinien wysłać nas na badania i konsultację do dermatologa, tak w przypadku wskazówek związanych z odżywianiem powinien odesłać nas do specjalisty w tej dziedzinie – czyli dietetyka bądź psychodietetyka. Jeżeli lekarz mówi Tobie, że „zna się na odżywianiu” bo skończył kurs dietetyczny – zapytaj ILE CZASU trwał ten kurs, ile odbyło się godzin szkoleniowych i jakie doświadczenie w leczeniu dietą/odżywianiem ma ów lekarz. Niech strach nie będzie doradcą – gdy potulnie zwieszasz głowę i wychodzisz skołowany z gabinetu. Pytaj o kwalifikacje i kompetencje! Obecnie kursy dietetyczne są biznesem jak każdy inny – bywa, że firmy szkoleniowe sprzedają tygodniowe kursy dietetyczne zakończone dyplomami, po których kursanci nazywają siebie „dietetykami”. Zapytaj siebie, czy lekarz po tygodniowym albo nawet 3-miesięcznym kursie medycznym byłby dla Ciebie wiarygodnym lekarzem? Odżywianie to osobna dziedzina nauki, pamiętaj o tym!

4) Zapomnij o ulotkach informacyjno - reklamowych z przychodni
Lekarze często wspierają się różnego rodzaju ulotkami przygotowanymi w celach reklamowych przez firmy farmaceutyczne, czy producentów żywności, na których jest np. „10 wskazówek dietetycznych dla cukrzyków” czy  „Tego w ciąży unikaj”. Pamiętaj, że tego rodzaju „materiały informacyjne” są najczęściej przedstawiony w sposób ogólny, wybiórczy i mają na celu budowanie pozytywnych skojarzeń z daną marką czy producentem. Naprawdę NIE LICZ na to, że „10 zasad” dotyczących odżywiania przy jakieś dolegliwości będzie uwzględniało TWÓJ INDYWIDUALNY organizm i jego INDYWIDUALNE potrzeby. Nawet jeżeli na ulotce pewne zasady czy sformułowania są prawdziwe jak np. „Migdały są bogate w mnóstwo witamin i pierwiastków” - nie oznacza, że od dziś masz codziennie zjadać paczkę migdałów jako „zdrową przekąskę”. Jeżeli zaś w walce z osteoporozą czytasz o produktach bogatych w wapń – nie oznacza to, że od dziś masz je wszystkie stosować w diecie.
„Często spotykam się z sytuacją, gdy w trosce o kościec klientowi zalecane jest np. picie jogurtu - bo jest bogaty w wapń.” - tłumaczy Lidia Szeworska, , psychodietetyk  psycholog zdrowia i dietetyk udzielająca konsultacji w zakresie odżywiania w Metamorphosis Holistycznej Oazie w Warszawie - „To prawda, jogurt zawiera wapń, jednak nie z samego wapnia zbudowane są kości  i do tego, żeby ów wapń szybko i skutecznie stał się budulcem, trzeba dostarczyć też energii. Tymczasem może się zdarzyć, że przez ten niewinny jogurt – błędnie spożywany - będziemy tyli czy np. zacznie bolec nasz brzuch  i nie przyjdzie nam do głowy, że to właśnie z tego powodu. W sytuacji, gdy w trosce o własną wagę sięgamy po jogurt niskoprocentowy, zastanówmy się – jakie korzyści są z jego spożycia?  

Podobna sytuacja ma miejsce, gdy na problemy gastryczne zaleca się picie ziół – jak mięta  czy napar z siemienia lnianego. Problemy gastryczne np. wrzody, wymagają także wyciszenia całego organizmu, a nie jedynie spożywania ziół i eliminacji smażonych potraw. Ponadto istotne  jest także dostarczanie produktów do regeneracji i tworzenia odpowiedniego środowiska do zdrowienia.”

5) Lekarz rodzinny nie bierze pod uwagę procesów psychologicznych
Ze stresu, a raczej nieumiejętności radzenia sobie z nim, bierze się większość chorób cywilizacyjnych. Na skutek wychowania i doświadczeń życiowych często powielamy złe nawyki (także żywieniowe) wyniesione z domu. Radzenie sobie ze stresem, przekonania na nasz temat (np. „mam słabość do słodyczy, u mnie to rodzinne”) i nawyki żywieniowe to elementy związane z psychiką każdego z nas, a nie medycyną konwencjonalną. Pamiętaj, że medycyna konwencjonalna (a taką reprezentują w przerażającej większości lekarze rodzinni) podchodzi wybiórczo do jednostek chorobowych, nie troszcząc się o zdrowie holistycznie.

Oznacza to, że jeżeli boli cię głowa, lekarz może zasugerować Ci abyś „się nie stresowała”, „pojechała na wakacje” i dać silniejsze leki przeciwbólowe, jednakże lekarz nie będzie zainteresowany nauczenia Ciebie technik relaksacyjnych i radzenia sobie ze stresem. Lekarz nie tylko nie ma wiedzy na ten temat – nie ma nawet na to czasu podczas 10 minutowej wizyty pacjenta. Jeżeli idziesz do lekarza z powodu bólu wątroby, otrzymujesz leki, przy czym Twój lekarz mówi, że „należałoby schudnąć”, tymczasem twoja nadwaga jest w dużej mierze związana z tym, że zajadasz emocje, nie licz na to, że lekarz przeprowadzi Ciebie przez całą psychologiczną stronę zmiany nawyków, akceptacji siebie i radzenia sobie ze stresem. Nie licz także na to, że wskazówka „proszę nie jeść słodyczy i unikać alkoholu” - będzie wystarczająca. NIE BĘDZIE. Od procesów psychologicznych jest osobny specjalista - psycholog zdrowia a od odżywiania dietetyk czy psychodietetyka zawsze jednak psycholog powinien to nadzorować żeby zmiany zachodziły w odpowiedni  dla nas sposób.

„Pamiętajmy nie ma jednej porady dla wszystkich - nasza osobowość ma duży wpływ na nasze choroby i na nasz proces zdrowienia.” - podkreśla Lidia Szeworska - „Podejście do samego siebie jest sprawą kluczową, a reakcje zachodzące w naszym organizmie są długoterminowe i powinny być trwałe. Lekarz pierwszego kontaktu może wyrazić swoje zdanie, podzielić się swoją wiedzą, jednakże powinien także pokierować nas do odpowiedniego specjalisty w dziedzinie, która nie jest jego specjalizacją. W przeciwnym razie dochodzi do paradoksalnych sytuacji, gdy w aptece słychać pacjenta mówiącego o tym, że lekarz ortopeda zalecił mu właśnie te krople do oczu, bo sam ich używa! Lekarz nie powinien dzielić się tym, co sam zażywa, nawet w dobrej wierze, bo jego organizm może potrzebować czegoś innego, niż TWÓJ!”

Reasumując – nie oddawaj bezmyślnie swojego zdrowia w ręce lekarza rodzinnego. Myśl, przede wszystkim myśl, sprawdzaj kompetencje, sprawdzaj doświadczenie. Tak jak nie oczekiwałbyś, że lekarz rodzinny przeprowadzi Ci operację usunięcia wyrostka robaczkowego czy nie będzie borował Twojego zęba, tak nie oczekuj, że dobierze dla Ciebie najwłaściwszy i najzdrowszy dla Twojego organizmu sposób odżywiania.


Beata Mąkolska
Ekspert: Lidia Szeworska, psychodietetyk, psycholog zdrowia, udzielająca konsultacji w zakresie odżywiania w Metamorphosis Holistyczna Oaza, w Warszawie, przy Al. KEN 83, lok.U14. Holistycznaoaza.pl  facebook.com/holistycznaoaza







Copyright © 2006-2011 ANFA.pl Wszelkie prawa zastrzeżone. | O nas - Reklama - Polityka COOKIES